Jeżycjada.pl

Mój blog o Jeżycjadzie

Za co lubię „Opium w rosole”

1) za ponadczasowe przesłanie, że optymizm jest wyrazem odwagi, że wymaga  wysiłku,  ale jest osiągalny

2) za Gieniusię Bombke/Pompke/Rompke i humor, który wprowadza, moja ulubiona scena to ta, w której Genowefa próbuje poklepać łysego dyrygenta w operze i mówi, że jest taki piękny jak robaczek

3) za: Kreska do Maćka na powitanie „Co jest stary pólgłówku”, cha, cha… – najlepszy przykład na to jak nie witać się z kimś, w kim jest się zakochanym

4) kartki na 700 gramów wołowiny z kością, które Piotr Ogorzałka daje Gabrysi -brzmi śmiesznie, aż trudno uwierzyć, że tak było naprawdę

5) za „tombak” – słowo, które poznałam dzięki Jeżycjadzie, zupełnie jak Maciek dzięki Kresce

6) za opis zimy, ja zwykle zimą marznę, ale fajnie sobie pomyśleć, że czasem zimą śnieg iskrzy, powietrze jest jak kryształ a mróz jest jak „triumfalne solo na piszczałce”

7) za rosołek pani Lewandowskiej, chciałoby się umieć gotować takie pyszności

8) za Matyldę Stągiewka – cytrynową dziewczynę, która twierdzi, że Maciek Ogorzałka ma „anglosaską czaszkę”; autorka wprowadziła świetne porównanie Matyldy do cytryn, kiedy Maciek jest w niej zakochany, pachnie ona cytrynami i przypomina mu właśnie ten egzotyczny, w ówczesnych czasach nieosiągalny owoc, kiedy się stopniowo odkochuje, cytryna, która długo leżała w jego lodówce staje się brzydka i pomarszczona


Zostaw odpowiedź


8 + osiem =

© 2019 Jeżycjada.pl
Theme "Night City" autorstwa Atillus design studio, tłumaczenie: Themy Wordpress